Kozak

Autor: Karol May

każdy ci go wskaże. Najpierw jednak musisz złożyć wizytę naczelnikowi powiatu.
- Najpierw? Czy to takie pilne?
- Tak. Po pierwsze bez jego pozwolenia nie wolno ci spędzić ani godziny w moim domu, w ogóle w Wierchnieudinsku. Po drugie bez jego zezwolenia nie wolno ci pójść na jarmark, a po trzecie nie możesz zawrzeć z nikim umowy bez podpisu i stempla naczelnika.
- A on zażąda za to zapłaty?
- Tak, panie, a będzie ona tym wyższa, im dłużej będziesz zwlekał z obowiązkiem przedstawienia mu się. Naprawdę nie mogę udzielić ci lepszej rady, niż żebyś natychmiast udał się do niego.
- Prokljataja Ross..., przeklęta Roś...
Obcy nie wymówił głośno tego słowa, wymruczane przekleństwo zagłuszyła broda.
- Dobrze, to pójdę - odparł. - A zanim wrócę, doprowadź mój pokój do porządku.
Skierował się do głównego wejścia w sąsiednim budynku. Nad jednymi z drzwi wisiał napis prissntstwije, co znaczy kancelaria.
Stał tam mężczyzna w mundurze zwykłego kozaka. Obcy zwrócił się w jego kierunku.
- Gdzie znajdę isprawnikal
Nie otrzymał od razu odpowiedzi,


Strony: