Kozak
Autor: Karol May
polowanie.
- To ci się nie uda, panie.
- Dlaczego nie?
- Ci ludzie sami szukają sobie towarzystwa. Żaden z nich nie da sobie narzucić towarzysza, którego nie lubi. Musisz zawrzeć ugodę z jakimś doświadczonym myśliwym i jemu pozostawić znalezienie odpowiedniej liczby towarzyszy.
- Zastosuję się do twojej rady. Może powiesz mi, do kogo mam się zwrócić?
- O, wielu tu jest takich, panie! Ale najsłynniejszym jest... tak, panie, gdybyś mógł jego dostać!
- A kto to taki?
- Numer Osiemdziesiąty Czwarty.
- Numer Osiemdziesiąty Czwarty? Czy to jest jego nazwisko?
- Jak się naprawdę nazywa, tego nie wie nikt oprócz sędziów, którzy go skazali. Nawet tutejsze władze go nie znają. Jak okiem sięgnąć nie ma tu lepszego myśliwego. Wprawdzie niewiele mówi, ale każdy chętnie ma go za towarzysza: jednak zawsze sam wybiera sobie ludzi i zawsze powraca z najbogatszymi lupami.
- Czy jest jeszcze młody?
- Liczy sobie prawdopodobnie około sześćdziesięciu lat.
- Jest już tutaj?
- Jeszcze go nie wdziałem. Ale wszyscy go znają, i jak o niego spytasz, to
- To ci się nie uda, panie.
- Dlaczego nie?
- Ci ludzie sami szukają sobie towarzystwa. Żaden z nich nie da sobie narzucić towarzysza, którego nie lubi. Musisz zawrzeć ugodę z jakimś doświadczonym myśliwym i jemu pozostawić znalezienie odpowiedniej liczby towarzyszy.
- Zastosuję się do twojej rady. Może powiesz mi, do kogo mam się zwrócić?
- O, wielu tu jest takich, panie! Ale najsłynniejszym jest... tak, panie, gdybyś mógł jego dostać!
- A kto to taki?
- Numer Osiemdziesiąty Czwarty.
- Numer Osiemdziesiąty Czwarty? Czy to jest jego nazwisko?
- Jak się naprawdę nazywa, tego nie wie nikt oprócz sędziów, którzy go skazali. Nawet tutejsze władze go nie znają. Jak okiem sięgnąć nie ma tu lepszego myśliwego. Wprawdzie niewiele mówi, ale każdy chętnie ma go za towarzysza: jednak zawsze sam wybiera sobie ludzi i zawsze powraca z najbogatszymi lupami.
- Czy jest jeszcze młody?
- Liczy sobie prawdopodobnie około sześćdziesięciu lat.
- Jest już tutaj?
- Jeszcze go nie wdziałem. Ale wszyscy go znają, i jak o niego spytasz, to
Strony:
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- 8
- 9
- 10
- 11
- 12
- 13
- 14
- 15
- 16
- 17
- 18
- 19
- 20
- 21
- 22
- 23
- 24
- 25
- 26
- 27
- 28
- 29
- 30
- 31
- 32
- 33
- 34
- 35
- 36
- 37
- 38
- 39
- 40
- 41
- 42
- 43
- 44
- 45
- 46
- 47
- 48
- 49
- 50
- 51
- 52
- 53
- 54
- 55
- 56
- 57
- 58
- 59
- 60
- 61
- 62
- 63
- 64
- 65
- 66
- 67
- 68
- 69
- 70
- 71
- 72
- 73
- 74
- 75
- 76
- 77
- 78
- 79
- 80
- 81
- 82
- 83
- 84
- 85
- 86
- 87
- 88
- 89
- 90
- 91
- 92
- 93
- 94
- 95
- 96
- 97
- 98
- 99
- 100
- 101
- 102
- 103
- 104
- 105
- 106
- 107
- 108
- 109
- 110
- 111
- 112
- 113
- 114
- 115
- 116
- 117
- 118
- 119
- 120
- 121
- 122
- 123
- 124
- 125
- 126
- 127
- 128
- 129
- 130
- 131
- 132
- 133
- 134
- 135
- 136
- 137
- 138
- 139
- 140
- 141
- 142
- 143
- 144
- 145
- 146
- 147
- 148
- 149
- 150
- 151
- 152
- 153
- 154
- 155
- 156
- 157
- 158
- 159
- 160
- 161
- 162
- 163
- 164
- 165
- 166
- 167
- 168
- 169
- 170
- 171
- 172
- 173
- 174
- 175
- 176
- 177
- 178
- 179
- 180
- 181
- 182
- 183
- 184
- 185
- 186
- 187
- 188
- 189
- 190
- 191
- 192
- 193
- 194
- 195
- 196
- 197
- 198
- 199
- 200
- 201
- 202
- 203
- 204
- 205
- 206
- 207
- 208
- 209
- 210
- 211
- 212
- 213
- 214
- 215
- 216
- 217
- 218
- 219
- 220
- 221
- 222
- 223
- 224
- 225
- 226
- 227
- 228
- 229
- 230
- 231
- 232
- 233
- 234
- 235
- 236
- 237
- 238
- 239
- 240
- 241
- 242
- 243
- 244
- 245
- 246
- 247
- 248
- 249
- 250
- 251
- 252
- 253
- 254
- 255
- 256
- 257
- 258
- 259
- 260
- 261
- 262
- 263
- 264
- 265
- 266
- 267
- 268
- 269
- 270
- 271
- 272
- 273
- 274
- 275
- 276
- 277
- 278
- 279
- 280
- 281
- 282
- 283
- 284
- 285
- 286
- 287
- 288
- 289
- 290
- 291
- 292
- 293
- 294
- 295
- 296
- 297
- 298
- 299
- 300
- 301
- 302
- 303
- 304
- 305
- 306
- 307
- 308
- 309
- 310
- 311
- 312
- 313
- 314
- 315
- 316
- 317
- 318
- 319
- 320
- 321
- 322