Kozak

Autor: Karol May

jest tak pewne jak moja Liddy.
- Dlaczego nie dałeś nam tego od razu do zrozumienia? Mogłeś nas przynajmniej zapytać?
- Po co?
- No, załóżmy taki przypadek, że bylibyśmy temu przeciwni i wzbranialibyśmy się przed tym wyjazdem.
- Nie pleć bzdur stary szopie! Wzbranialibyście się? Ci gentlemani potrzebują nas po tamtej stronie jeziorka i my nie zostawimy ich na lodzie, jeśli się nie mylę!
Sam Hawkens kazał sobie Hermanowi wszystko dokładnie opowiedzieć, a po chwili zastanowienia powiedział:
- Jestem takiego samego zdania jak mister Firehand, że chodzi tu o przestępstwo. Naszym zadaniem będzie wyśledzenie, czy wchodzi tu w rachubę mord, czy coś innego.
- Jak pan się do tego chce zabrać, mister Sam?
- Od właściwego końca, mister Adlerhorst. Kiedy szukam śladów zbrodni, to najpierw zadaję sobie pytanie: kto tu wyciągnie rodzynki z ciasta? Może mi pan to zdradzić?
- Oczywiście spadkobierca.
- Kto to jest w naszym przypadku?
- Mój brat Gotfryd, którego hrabia Wasylkowicz adoptował.
- Ali right. Ale ten nie wchodzi tu w grę, ponieważ zniknął


Strony: