Kozak
Autor: Karol May
gotów wypłacić panu po zakończeniu podróży niemałe odszkodowanie.
Wtem oczka Sama tak się zwęziły, że niemal zniknęły w gąszczu jego brody.
- Aha, a więc chce mi pan zapłacić odszkodowanie, tak jak się od myśliwego odkupuje jego futra? I myśli pan, że w ten sposób łatwiej skłonić starego Sama do przyjęcia tej propozycji? Coś panu powiem, młody człowieku, nigdy więcej tak do mnie nie mów! Mam wystarczająco dużo tej marnoty, którą nazywa się mamoną, jeśli się nie mylę, i nie potrzebuję tych paru centów od pana. Jeżeli będę panu towarzyszył, to jedynie z czystej przyjaźni dla pana i naszego mister Firehan-da, z żadnego innego powodu. A teraz niech pan przybije! Zostańmy dobrymi i wiernymi kamratami!
Upuścił nóż na stół i wyciągnął do Hermana prawą dłoń.
- Well, mister, niech tak będzie! - zawołał Herman uradowany. - Nigdy wam tego nie zapomnę.
Obaj dryblasi z wielkim napięciem śledzili tę rozmowę powstrzymując się jednak od jakiegokolwiek wtrącania się. Ale kiedy Sam wreszcie wyraził zgodę, dokładnie widać było po ich minach, co czują. Koścista twarz Dicka Stonesa
Wtem oczka Sama tak się zwęziły, że niemal zniknęły w gąszczu jego brody.
- Aha, a więc chce mi pan zapłacić odszkodowanie, tak jak się od myśliwego odkupuje jego futra? I myśli pan, że w ten sposób łatwiej skłonić starego Sama do przyjęcia tej propozycji? Coś panu powiem, młody człowieku, nigdy więcej tak do mnie nie mów! Mam wystarczająco dużo tej marnoty, którą nazywa się mamoną, jeśli się nie mylę, i nie potrzebuję tych paru centów od pana. Jeżeli będę panu towarzyszył, to jedynie z czystej przyjaźni dla pana i naszego mister Firehan-da, z żadnego innego powodu. A teraz niech pan przybije! Zostańmy dobrymi i wiernymi kamratami!
Upuścił nóż na stół i wyciągnął do Hermana prawą dłoń.
- Well, mister, niech tak będzie! - zawołał Herman uradowany. - Nigdy wam tego nie zapomnę.
Obaj dryblasi z wielkim napięciem śledzili tę rozmowę powstrzymując się jednak od jakiegokolwiek wtrącania się. Ale kiedy Sam wreszcie wyraził zgodę, dokładnie widać było po ich minach, co czują. Koścista twarz Dicka Stonesa
Strony:
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- 8
- 9
- 10
- 11
- 12
- 13
- 14
- 15
- 16
- 17
- 18
- 19
- 20
- 21
- 22
- 23
- 24
- 25
- 26
- 27
- 28
- 29
- 30
- 31
- 32
- 33
- 34
- 35
- 36
- 37
- 38
- 39
- 40
- 41
- 42
- 43
- 44
- 45
- 46
- 47
- 48
- 49
- 50
- 51
- 52
- 53
- 54
- 55
- 56
- 57
- 58
- 59
- 60
- 61
- 62
- 63
- 64
- 65
- 66
- 67
- 68
- 69
- 70
- 71
- 72
- 73
- 74
- 75
- 76
- 77
- 78
- 79
- 80
- 81
- 82
- 83
- 84
- 85
- 86
- 87
- 88
- 89
- 90
- 91
- 92
- 93
- 94
- 95
- 96
- 97
- 98
- 99
- 100
- 101
- 102
- 103
- 104
- 105
- 106
- 107
- 108
- 109
- 110
- 111
- 112
- 113
- 114
- 115
- 116
- 117
- 118
- 119
- 120
- 121
- 122
- 123
- 124
- 125
- 126
- 127
- 128
- 129
- 130
- 131
- 132
- 133
- 134
- 135
- 136
- 137
- 138
- 139
- 140
- 141
- 142
- 143
- 144
- 145
- 146
- 147
- 148
- 149
- 150
- 151
- 152
- 153
- 154
- 155
- 156
- 157
- 158
- 159
- 160
- 161
- 162
- 163
- 164
- 165
- 166
- 167
- 168
- 169
- 170
- 171
- 172
- 173
- 174
- 175
- 176
- 177
- 178
- 179
- 180
- 181
- 182
- 183
- 184
- 185
- 186
- 187
- 188
- 189
- 190
- 191
- 192
- 193
- 194
- 195
- 196
- 197
- 198
- 199
- 200
- 201
- 202
- 203
- 204
- 205
- 206
- 207
- 208
- 209
- 210
- 211
- 212
- 213
- 214
- 215
- 216
- 217
- 218
- 219
- 220
- 221
- 222
- 223
- 224
- 225
- 226
- 227
- 228
- 229
- 230
- 231
- 232
- 233
- 234
- 235
- 236
- 237
- 238
- 239
- 240
- 241
- 242
- 243
- 244
- 245
- 246
- 247
- 248
- 249
- 250
- 251
- 252
- 253
- 254
- 255
- 256
- 257
- 258
- 259
- 260
- 261
- 262
- 263
- 264
- 265
- 266
- 267
- 268
- 269
- 270
- 271
- 272
- 273
- 274
- 275
- 276
- 277
- 278
- 279
- 280
- 281
- 282
- 283
- 284
- 285
- 286
- 287
- 288
- 289
- 290
- 291
- 292
- 293
- 294
- 295
- 296
- 297
- 298
- 299
- 300
- 301
- 302
- 303
- 304
- 305
- 306
- 307
- 308
- 309
- 310
- 311
- 312
- 313
- 314
- 315
- 316
- 317
- 318
- 319
- 320
- 321
- 322