Kozak

Autor: Karol May

szarawary wpuszczone w cholewy wysokich butów, czamarę z długimi polami, a na to zarzucone lekkie kozie futro. Na głowie miał czapę z jagnięcej skóry, taką jakie nosi się chętnie w Persji albo w krajach kaukaskich.
Gęsta, czarna broda niemal całkowicie zakrywała jego twarz. Dobrze widoczne były tylko kłujące, niespokojne, nie budzące zaufania oczy. Nie była to rosyjska twarz. Jej rysy wskazywałyby raczej na Francuza lub Greka.
Ledwie pozdrowił obecnych i powiódł po nich dumnym wzrokiem. Natychmiast przybiegł gospodarz, przewracając po drodze kilku gości i skłonił się niemal do ziemi.
- Witaj, ojczulku, w moim domu! Co rozkażesz?
- Mogę u ciebie zamieszkać?
- Tak jest, ojczulku! Ale chyba nie ty sam?
- Nie. Mam ze sobą służącego.
- A gdzie on jest?
- Na zewnątrz, przy kibitce.
- O święty Boże! Ty masz kibitkę? Przyjechałeś powozem? A ja nic nie zauważyłem? Wybacz mi, panie! Podaruję patronowi mojego domu, świętemu Mikołajowi, nową książkę z obrazkami, żeby po mojej śmierci nie miał mi za złe takiego niedbalstwa. Zaraz zajmę się twoim powozem.
-


Strony: