Kozak

Autor: Karol May

/> - A czy książę cię zna?
- Jestem jego córką!
- Wspaniale. Chcesz dla nas dobrze, ale my nie boimy się kozackiego dowódcy.
- Powinniście się jednak go bać przez wzgląd na mnie! Żebym potem mogła wam podziękować!
- Do stu piorunów, czegoś takiego nie żądała od Sama Hawkensa jeszcze nigdy żadna sguawl Ale dla ciebie chętnie będziemy się troszkę bać, hihihihi!
- Jedźcie szybko1 Wkrótce was dogonię, spróbuję tylko wyprzedzić oficerów.
- Dobrze córeczko. Do widzenia!
Wszyscy trzej wsiedli na konie i puścili się kłusem. Karpala także wskoczyła na siodło i popędziła jak wiatr brzegiem rzeki w stronę miasta. Jej wierzchowiec był o wiele lepszy, niż konie oficerów. Dopędziła jeźdźców już przy brodzie. Wielkim skokiem jej koń znalazł się w wodzie, tak że sprawiła rotmistrzowi porządny prysznic, krzycząc przy tym:
- Nikczemnik! Łajdak!
Syn naczelnika nie odpowiedział, spiął tylko mocniej konia ostrogami, ale nie mógł jej dopędzić.
Kiedy Karpala dotarła do obozu, obcych jeszcze nie było. Za to jej rodzice powrócili już od isprawnika i


Strony: