Kozak

Autor: Karol May

/> - Kim jesteście? - spytała Karpala zakładając spokojnie ozdoby.
- Jestem Amerykaninem niemieckiego pochodzenia, jeśli się nie mylę, ze strony babki, ale moi towarzysze są żółtodziobami pełnej krwi, to znaczy prawdziwymi Amerykanami, jeszcze od czasów Kolumba!
- Widzieliście człowieka, który mnie podglądał?
- Tak, za to posłałem kulę jego czapce.
- Będziecie mieli kłopoty.
- Dlaczego?
- Ten, do którego strzelałeś, jest synem naczelnika powiatu.
- Wytworny pan, który podkrada się do obcych kobiet i zwiewa przy pierwszym strzale, jeśli się nie mylę!
- Tak. Z pewnością odjechał po to, żeby kazać was pojmać.
- Cudownie!
- Nie kpij! On ma tutaj władzę Oskarży was o próbę morderstwa.
- O próbę zamordowania czapki?
- Strzelałeś do niego i to wystarczy. Ale pomogę wam.
- Ty? Jak chcesz tego dokonać?
- Nie pójcie teraz koni Nie wolno wam tracić czasu - ostrzegała Karpala. - Pędźcie teraz do obozu obok jarmarku i pytajcie tam o Bulę, księcia Buriatów! Jeżeli dotrzecie tam przed oficerami, to na pewno was nie wyda.

Strony: