Kozak

Autor: Karol May

piórem.
Teraz rozległ się głos z drugiej strony rzeki wołający łamanym rosyjskim.
- Pierwszy strzał w czapkę był ostrzeżeniem! Następny będzie w obojczyk, jeśli się nie mylę!
- Kim jesteś, psie? - wrzasnął rotmistrz.
- Nazywam się Sam Hawkens. Uciekaj, my boy, w przeciwnym razie trafię cię!
Mały uniósł ponownie broń.
- Chodź, chodź! - ostrzegł porucznik. - Znów będzie strzelał, a nasze pistolety nie mają takiego zasięgu, jak jego strzelba.
I pociągnął rotmistrza za sobą jak najszybciej do koni.
Spięli wierzchowce ostrogami i popędzili do miasta. Kozak Numer Dziesięć za nimi.
Usłyszawszy strzał Karpala przeraziła się. A więc jednak nie była sama w tym odludnym miejscu. Potem kiedy Sam Hawkens wykrzyczał swoje ostrzeżenie, zrozumiała z jego słów, że z lewego brzegu ktoś ją podglądał, a rozpoznawszy głos rotmistrza wiedziała już, kim był ten zuchwalec.
Zaraz po strzale zanurzyła się tak głęboko w wodzie, że tylko głowa wystawała jej na powierzchnię. Teraz słyszała oddalający się tętent koni, a z prawego brzegu dotarł do niej głos


Strony: