Kozak

Autor: Karol May

znacznie oddalili.
- Tam rzeka jest najgłębsza i najniebezpieczniejsza - wtrącił porucznik. - Nie zamierzasz chyba przejechać w tym miejscu?
- O nie, tylko on!
- Pod jakim pretekstem?
- Tam daleko na drugim brzegu widzę kilka wozów zmierzających w stronę miasta na jarmark. Niech spyta, skąd są ci ludzie.
- Przecież nie przedostanie się na tamtą stronę.
- Właśnie dlatego! To tam wydostał zeszłej wiosny Karpalę z wody. Myślała, że uda jej się przejechać przez rzekę, ale lód załamał się i wpadła pod krę. Niech teraz popróbuje, czy jeszcze raz uda mu się stamtąd ujść z życiem.
Rotmistrz skierował się z powrotem ku brzegowi, zatrzymał się jednak wkrótce i ręką pokazał coś przed sobą.
- Czy tam nad wodą nie pasie się jakiś koń?
- Owszem.
- A przy nim leżą jakieś rzeczy. Dziwne!
- To wygląda jak kobiece ubranie! - zawołał porucznik. - .Mnie też się tak wydaje. Czyżby to była...
- ...Karpala, która się tu kąpie?
- To jest niewykluczone. Miejsce jest odludne, brzeg wysoki, osłonięty krzakami, dziewczyna mogłaby się


Strony: