Kozak

Autor: Karol May

ust i podsunął zwierzęciu takim ruchem, jakby chciał je pogłaskać. Ogier prychał wprawdzie jeszcze jakiś czas, ale kiedy kozak położył mu dłoń na pysku, pochwycił mech wargami i cierpliwie pozwolił się osiodłać oraz założyć sobie cugle.
Dokoła rozległy się głośne okrzyki podziwu. Nawet oficerowie nie mogli uwierzyć swoim oczom, że kozak tak spokojnie umieścił się w siodle, jakby to była potulna szkapa. Rotmistrz podjechał do niego ostrożnie.
- Człowieku, czy to rzeczywiście ten dziki ogier?
- Obejrzyj go sobie, panie! - odparł kozak spokojnie.
- Taki łagodny jak baranek?
- Ale nie dla każdego jeźdźca.
- A dlaczego dla ciebie?
- Bo umiem poskromić każdego wroga, obojętne czy to człowiek, czy zwierzę.
- Bezczelny! A co ma znaczyć ten pejcz?
- Zabieram go ze sobą na wypadek, gdyby podczas tej przejażdżki przydarzyło mi się jakieś nieszczęście. Tym nahajem przetrącę grzbiet temu, kto je spowodował - odparł uprzejmie i ze spokojem.
Rotmistrz odgadł jednak natychmiast, do kogo skierowana była ta groźba.
- Kogo masz na myśli?
-


Strony: