Kozak

Autor: Karol May

nazywali leptą. Kozak włożył odrobinę tego mchu do ust, żuł przez chwilę, a następnie dmuchnął tym zapachem w nozdrza koniowi, którego wszystkie cztery kończyny były skrępowane. Dziko błyszczące oczy zwierzęcia natychmiast złagodniały i koń prychnął z zadowoleniem. Ziele to jest prostym, a przy tym słabo znanym sposobem tłumienia dzikości u najbardziej nieposkromionych ogierów.
Teraz kozak wziął siodło, wyniósł je przed stajnię i chwycił nahaj-kę wiszącą z zewnątrz na ścianie stajni. Obaj oficerowie siedzili już na koniach.
Nahajka to ciężki pejcz upleciony z mocnych rzemyków, zaopatrzony w krótką rękojeść, używany przez pasterzy stad dzikich koni. Zręczny pasterz potrafi jednym celnym uderzeniem nahajki zabić najsilniejszego wilka.
- Człowieku! - wrzasnął rotmistrz. - Jeszcze jesteś niegotowy? Co się tak lenisz?
- Czy mogę osiodłać go przed stajnią?
- Tutaj! Czyś oszalał?
W tym momencie uwolniony z pęt ogier wypadł ze stajni jak burza, tak, że wszyscy obecni rozpierzchli się w popłochu. Galopował dookoła, aż kozak zastąpił mu drogę. Niezauważalnie wyjął mech z


Strony: