Kozak

Autor: Karol May

go. Niech mi odpowie!
- Tak, odpowiem ci! - zawołał rotmistrz. - Oczywiście, że sam bym działał, gdyby tam nie było tego człowieka. Ale dlaczego miałem sobie moczyć mundur?
Karpala zmierzyła go od stóp do głów płonącym wzrokiem.
- No to on, zamiast ciebie, otrzyma nagrodę!
- Na świętego Andrzeja, mojego patrona, o jakiej nagrodzie mówisz? - roześmiał się rotmistrz ochryple.
- Wkrótce się dowiesz! - odparła chłodno Karpala.
- Powiedz mi to teraz! Rozkazuję ci!
- Mnie? Księżniczce Karpali?
- Tak, tobie! I będziesz mi posłuszna!
- Nigdy!
- Zmuszę cię do tego! Podniósł ramię.
- Chcesz mnie uderzyć? - zawołała Karpala.
Nie cofnęła się ani o krok i patrzyła mu w oczy bez lęku. Wtedy opanował się i opuścił ramię.
- Nie, ciebie nie. Ale mam przecież chłopca do bicia. Może razy będą boleśniejsze, jeżeli on je otrzyma.
Po czym złapał dzwonek i zadzwonił.
- Numer Dziesięć! - wrzasnął tak głośno, że słychać go było na zewnątrz.
Kozak wszedł, zamknął za sobą drzwi i stanął w wyczekującej


Strony: