Kozak

Autor: Karol May

należymy do siebie, i że samo spojrzenie tego psa na ciebie, jest zbrodnią!
Rozzłoszczona Karpala podniosła gwałtownie głowę.
- Mego wybawcę nazywasz psem? Dlaczego? Jakież to przestępstwo popełnił?
- Tego nie wiem. Nikt się nie dowie o uczynku, który spowodował jego zesłanie na Syberię. Ale od teraz należy mu się dodatkowa kara.
- Z jakiego powodu? - spytała Karpala z bijącym sercem.
- Z powodu bezczelności, jakiej mógł się dopuścić tylko ktoś taki, jak on. Pocałował cię.
Karpala zaczerwieniła się.
- Mnie? Pocałował? Nic o tym nie wiem.
- On właśnie to zrobił. Mam nawet świadka.
- Jakiego? Kto to wdział?
- Ja sani.
Rotmistrz spojrzał na Karpalę z wyższością, ale nie stało się nic z tego, czego oczekiwał; dziewczyna nie była zawstydzona. Podniosła się powoli z krzesła i postąpiła krok w jego kierunku.
- Ty byłeś świadkiem, że mnie pocałował? Wobec tego byłeś chyba w pobliżu, kiedy próbowałam przedostać się przez rzekę i lód załamał się pod moim koniem? _
- Straciłam przytomność,


Strony: