Kozak

Autor: Karol May

wąsy drżały mu ledwo dostrzegalnie i powieki opadły, żeby spojrzenie nie zdradziło, co dzieje się w jego sercu.
Karpala milczała z zaciśniętymi ustami. Podążyła za innymi jakby popędzana wewnętrznym przymusem, który wywoływał ramienice na jej twarzy.
- Nie martw się! Zobaczymy się znowu! - zdążyła jeszcze szepnąć kozakowi.
Potem drzwi zamknęły się za nią.
Dopiero teraz kozak się poruszył. Zaczerpnął głęboko powietrza, przeciągnął się, zacisnął pięść i podniósł ją grożąc.
- Jeszcze wybije moja godzina! - powiedział.
Siłą zmusił się do zachowania spokoju. Myśli goniły się w jego głowie.
- Znów będę wolny, a wtedy... Co za dzień! Najpierw ten Florin! To był on. Mogę przysiąc. A teraz Karpala, narzeczona rotmistrza. O Boże!
Jego pierś unosiła się w głębokim oddechu. Opuścił pięść i odwrócił się powoli jak człowiek, który na próżno zmaga się z ciężkim rozczarowaniem.
Córka księcia Buriatów
Isprawnik pozdrowił uprzejmie księcia oraz jego żonę i córkę. Jednak znawca ludzi zauważyłby, że ta przesadna uprzejmość nie


Strony: