Kozak

Autor: Karol May

to nie pomyłka?
- Nie. Od razu go rozpoznałam, gdy tylko go ujrzałam.
- Z twojego opisu zupełnie inaczej wyobrażałem sobie tego człowieka.
- Mimo wszystko to on.
- Co za cud! Czy to prawda, że ją uratowałeś, mój kochany?
- Jestem szczęśliwy, że wolno mi było wyświadczyć twojej córce przysługę - odparł skromnie kozak.
- A więc to nie pomyłka? To rzeczywiście ty? Pozwól, niech cię uściskam!
Bulą przyciągnął kozaka do siebie, a potem pchnął go w stronę Kalyny.
- Mateczko, przyciśnij go do swego serduszka! On sobie na to zasłużył, żeby mu podziękować.
Mateczka chciała go pocałować w policzek, ale jej postać posiadała zbyt wielką średnicę, nie mogła więc dosięgnąć go wargami i tak w powietrzu rozległo się głośne cmoknięcie niczym wybuch granatu".
Książę Bulą z wielką radością obserwował te nadzwyczajne czułości swej żony. po czym podniósł rękę i powiedział chytrze:
- Ale nie myśl sobie, że także mojej córeczce wolno cię obejmować i całować! Jej pocałunki należą do innego. Jest narzeczoną rotmistrza, syna mojego


Strony: