Kozak

Autor: Karol May

niedbale bawiła, wysadzany był drogocennymi kamieniami.
Bardziej jednak niż ten przepiękny i kosztowny strój, przykuwała wzrok twarz dziewczyny: twarz, jaką natura obdarza ludzi niezwykle rzadko. Z marzycielsko głębokich oczu jaśniała szlachetność nietkniętej, czystej duszy, a poważne usta rozweselał mimowolnie blask uśmiechu, który wypływać mógł jedynie z pogody czułego serca.
Dziewczyna była piękna, nie tylko jednak zewnętrznie, ponieważ podobnie piękny miała charakter.
Mały mężczyzna potoczył się uśmiechnięty w stronę kozaka.
- Stoisz tu na warcie, synku?
- Tak, ojczulku.
Wszystkie narody posługujące się językiem rosyjskim chętnie używają uprzejmych, przyjaznych zdrobnień: ojczulek, maleńka, braciszek, siostrzyczka. Niekiedy zbyt często stosuje się ten środek wyrazu i to. co miało być grzecznością, staje się cz> mś śmiesznym i żartobliwym.
- Znasz mnie? - pytał grubas dalej.
- Nie, ale chyba będę miał przyjemność dowiedzieć się, kim jesteś?
Twarz grubasa rozjaśniła jeszcze większa uprzejmość.
- Tak, mój drogi synku, chętnie


Strony: