Klasztor Della Barbara

Autor: Karol May

Nazywam się tak jak ty. Jestem Gasparino Cortejo, twój rodzony brat!
Rozległy się jęki: męski i kobiecy. Potem wszystko nagle ucichło. Pablo i jego córka Josefa zemdleli.
Sępi Dziób w opałach

Wydaje się często, że Opatrzność pobłaża niegodziwcom, że zło triumfuje nad dobrem. Nie należy jednak poddawać się zwątpieniu; wyroki Opatrzności nie są zbadane.
Odbywszy w Meksyku konieczne wizyty, Kurt opuścił stolicę w towarzystwie marynarza Petersa. Jadąc szybko, dotarli niebawem do Tuli. Tutaj — jak było umówione — przyłączyli do nich Sępi Dziób i Grandeprise. Po krótkim odpoczynku cała czwórka ruszyła dalej głównym traktem. Kurt miał dobre mapy, traperzy byli idealnymi przewodnikami. Porucznik liczył więc na to, że przybędą do Santa Jaga przed Cortejem i Landola. I tak by się zapewne stało, tym bardziej że złoczyńcy chcąc zmylić pościg, zboczyli z traktu i wynająwszy przewodnika Metysa, posuwali się wolno bocznymi górskimi drogami. Niestety, nie przewidziane okoliczności pokrzyżowały plany Kurta.
Następnego wieczora przybyli do miasta Zimapam. Zastali w nim mrowie wojska.


Strony: