Klasztor Della Barbara

Autor: Karol May

wręczając swoją wizytówkę (tak samo jak Cortejo), że chciałby się widzieć z administratorem. Zarządca był tym razem w kancelarii i przyjął go natychmiast.
— Czym mogę służyć, monsieur? — zapytał uprzejmie.
— Proszę mi wybaczyć — Kurt lekko się skłonił — przychodzę w sprawie osobistej. Chciałbym otrzymać pewne, bardzo ważne dla mnie informacje. Czy nie odwiedził dziś pana pewien człowiek, który podawał się za agenta hrabiego Rodrigandy?
— Owszem, był u mnie przed południem. Co chciałby pan wiedzieć?
— Czy nie wypytywał przypadkiem o szczegóły dotyczące zarządzania dobrami hrabiego?
— Nie tylko. Chciał nawet objąć zarząd majątku.
— Spodziewałem się tego. Czy przedstawił się jako Antonio Veridante?
— Rzeczywiście, tak.
— A może zna pan miejsce pobytu tego człowieka?
— Nie.
— Zależy mi bardzo, aby się tego dowiedzieć. To wyjątkowo niebezpieczny i wyrafinowany przestępca. Nie jest wykluczone, że wróci tu jeszcze. Gdyby się tak stało, proszę bardzo o zatrzymanie go i powiadomienie posła pruskiego pana von Magnusa.


Strony: