Klasztor Della Barbara

Autor: Karol May

/> — Na pięć, sześć dni.
— Obiecuję, że przez ten czas więźniom włos z głowy nie spadnie.
— Będziesz ich musiał pilnować znacznie dłużej, gdyż natychmiast po powrocie wyjadę znowu. W ciągu dziesięciu dni muszę być w stolicy. Mam do spełnienia ważną misję polityczną. Jestem przekonany, że przyniesie nam obu sukces. Może zostanę ministrem, ty zaś hrabią Rodriganda…
— Na miłość boską, stryju, zaczynam wierzyć, że mówisz poważnie! Jak zrobisz ze mnie hrabiego?
— To zupełnie proste. Zajmiesz miejsce autentycznego hrabiego.
— To znaczy Mariana? A dowody?
— Wymusimy je na jeńcach, a potem usuniemy wszystkich nam niewygodnych. Zostaw to już mnie. Jeżeli Pablo Cortejo mógł zrobić ze swego bratanka hrabiego Rodrigandę, to mnie też się to uda. Idź teraz do tych dwóch i miej baczenie na wszystko. Gdy się posilą, sprowadź ich na dół. Będę tam na was czekał. Schodzę do lochów, aby przygotować wszystko na przyjęcie nowych mieszkańców.
Manfredo zaniósł gościom półmisek z zimnym mięsiwem. Byli głodni, więc szybko zjedli wszystko. Wtedy Manfredo


Strony: