Klasztor Della Barbara

Autor: Karol May

/> — Co się stało?
Doktor zmierzył go wzrokiem od stóp do głów.
— Czy chcesz zostać hrabią?
— Hrabią? — młodzieniec nie posiadał się ze zdumienia. — Czy żartujesz, stryju?
— Mówię całkiem poważnie. A więc, chcesz zostać hrabią?
— Jakim hrabią?
— Hrabią de Rodriganda.
— Wielkie nieba! Jest ich przecież czterech: dwóch starych, uznanych za zmarłych czy zaginionych, jeden młody, który chce być hrabią, ale nim nie jest, i drugi młody, który nim również nie jest, chociaż być powinien.
Hilario pokrótce opowiedział bratankowi treść rozmowy z Landolą i Cortejem. Gdy skończył, Manfredo uszczęśliwiony zawołał:
— To nadzwyczajne! Mam nadzieję, że zamkniesz tych ptaszków razem z resztą! Zasłużyli na to bardziej niż tamci.
— Masz rację. Jeszcze dziś zapłacę im z nawiązką za wszystkie łajdactwa. I oni myśleli, że mnie przechytrzą. Od jutra ty będziesz się opiekować wszystkimi jeńcami. Ja muszę jak najszybciej wyjechać do hacjendy del Erina.
— Do hacjendy? Po co?
— Dowiesz się później.
— Na jak długo?

Strony: