Klasztor Della Barbara

Autor: Karol May

gdzie on teraz jest? — zapytał Cortejo.
— Zapewne z Juarezem.
— Z nim więc rozprawimy się później. Najważniejsza rzecz to zniszczenie tego gniazda os, czyli hacjendy del Erina.
— Niełatwa sprawa — westchnął doktor. — Hacjenda jest bardzo rozległa, do tego budynki murowane.
— Co pan proponuje?
— Mam pomysł — wtrącił Cortejo. — Przecież senior jest lekarzem…
— Jaki to ma związek z hacjendą?
— Nawet duży. Umie pan przecież przyrządzać rozmaite medykamenty… Wiecie, jak się przygotowuje posiłki w takiej hacjendzie? Dla każdego coś innego według upodobania.
Hilario zorientował się natychmiast, co Cortejo ma na myśli.
— Państwo jadają na ogół co innego niż vaquerzy i służba — dopowiedział — ale wodę do gotowania czerpie się z jednego wielkiego kotła, stojącego na piecu albo też zawieszonego na łańcuchu nad paleniskiem.
— Więc mój plan ma tym bardziej szansę powodzenia! Chodzi tylko o to, aby ktoś pojechał do hacjendy i wrzucił truciznę do tego kotła.
Cortejo i Landola spojrzeli na doktora wzrokiem pełnym oczekiwania, on zaś


Strony: