Klasztor Della Barbara

Autor: Karol May

stąd.
— W głównej kwaterze Juareza?
— Nie, w mojej.
— W pańskiej? Nie mówi pan chyba o klasztorze?
— Ależ tak!
— Co?! — Cortejo zerwał się z miejsca. — Są tutaj?
— Oczywiście.
— Pan ich schwytał?
— A któżby inny?
— Dzięki, stokrotne dzięki szatanowi! Jak pan tego dokonał? Hilario z dumą w głosie pokrótce streścił.
— Wspaniale! — zachwycał się Cortejo. — A więc możemy zejść na dół i zobaczyć ich?
— Rzecz jasna, senior. Kiedy przywitacie się z Pablem i Josefa, będziecie mogli zobaczyć moich jeńców.
— Ach, to dopiero będzie satysfakcja! Już widzę ich miny na nasz widok.
— Na pewno bardzo się ucieszą — szydził doktor.
— Więc powiedz, senior, kto tam jest na dole?
Hilario po kolei wymienił więźniów. Małego Andre, ponieważ go nie znali, opisał dokładniej. Landola zamyślił się.
— Niestety, senior — odezwał się po chwili — to nie wszyscy, którzy muszą zginąć. Ani jeden świadek nie może zostać żywy. Ludzie, którzy zostali wciągnięci w tą sprawę przez Sternaua, Mariana,


Strony: