Klasztor Della Barbara

Autor: Karol May

Nie mogę wyjawić, póki nie otrzymam odpowiedzi. Doktor chwilę się wahał.
— Znam to nazwisko, ale…
— A osobę? — przerwał Cortejo.
— Nie.
— To dziwne. Hilario ściągnął brwi.
— Zachowanie panów, senior, jest co najmniej niegrzeczne. Przesłuchujecie mnie w moim własnym domu, jak gdybym ja był przestępcą, a wy sędziami. Jakim prawem? Zrozumiałe więc chyba, że zachowuję wobec was rezerwę. W dodatku zjawiliście się tu ucharakteryzowani.
— My ucharakteryzowani? Co pan plecie!
— Ach, senior, mimo podeszłego wieku mam dobry wzrok! Nierozważna to rzecz zostawiać szminkę i puder zbyt długo na skórze. Trzeba twarz od czasu do czasu zmywać i dopiero na czystą ponownie nakładać makijaż. Człowiek się poci, broda rośnie i w rezultacie widać wszystko. Bądźcie łaskawi usunąć makijaż, potem porozmawiamy.
Wsunął Cortejowi gąbkę i wskazał na umywalnię.
— Myli się pan! — krzyknął Landola i tupnął nogą.
Hilario wyjął z szuflady biurka jakiś przedmiot. Potem podszedł do drzwi i zasłoniwszy je sobą, rzekł:
— Nie powinniście się dziwić,


Strony: