Klasztor Della Barbara

Autor: Karol May

i powoli zaczął zjeżdżać z klasztornej góry. U jej podnóża spotkał dwóch jeźdźców. Konie mieli zmęczone, wyczerpane podróżą. Zatrzymali się. Jeden zapytał:
— Powiedz, senior, czy to miasteczko nazywa się Santa Jaga, a górujące nad nim zabudowania należą do klasztoru della Barbara?
— Tak.
— Zna pan klasztor? Czy mieszka w nim niejaki doktor Hilario?
— Oczywiście — Arrastro obrzucił obu mężczyzn badawczym spojrzeniem. — Udajecie się do niego? Jest teraz w swoim pokoju. Brama klasztorna jest otwarta. To dobry lekarz. Jesteście chorzy?
— Nie. Skąd to przypuszczenie?
— Stąd, że łuszczy się wam skóra na twarzach i macie strasznie dużo zmarszczek. Nie powinniście się pokazywać publicznie, można by pomyśleć, że to nie choroba, a skutki jakichś zabiegów. A Dios!
Ruszył w dalszą drogę, mrucząc do siebie:
— Te łotry ucharakteryzowały się. Coś mi mówi, że ten stary łajdak prowadzi z nimi jakieś interesy, o których nic nam nie wiadomo. Już my go od tego odzwyczaimy!
Obaj jeźdźcy natomiast nie ruszyli się z miejsca, tylko patrzyli za odjeżdżającym.


Strony: