Klasztor Della Barbara

Autor: Karol May

się Arrastro — co czułby teraz sprawca tej zbrodni! Władze, poznawszy jego nazwisko, też chyba by go nie oszczędzały…
— Czy są dowody?
— Oczywiście. Ale odbiegliśmy od tematu. O czymże to była mowa?
Doktor otarł pot z czoła i wyjąkał:
— O rozkazie…
— No, racja! I cóż? Czy zrozumiał go pan i wykona?
— Tak — syknął Hilario przez zaciśnięte zęby.
— Doskonale! Jestem z pana zadowolony. Nie będziemy więcej mówić o toloadżi i obłąkanej cesarzowej. Mam nadzieję, że nie będę zmuszony do odgrzebywania tej sprawy. W ogólnych zarysach poznał pan zadanie, które seniorowi przypadło w udziale, szczegółowe instrukcje otrzyma pan w stolicy. Chciałbym jeszcze porozmawiać o kilku sprawach. Czy sądzi pan, że Juarez ma do cesarza jakąś osobistą urazę?
— Nie.
— Ja również tak uważani. Zresztą to nie tylko moje zdanie. Juarez będzie się starał ochraniać cesarza. Prowadzi z nim nawet podobno potajemne rozmowy, aby go uratować.
— Czy na dworze Maksymiliana są agenci Juareza?
— Tylko jeden. Kobieta, i to bardzo niebezpieczna. Piękna i sprytna,


Strony: