Klasztor Della Barbara

Autor: Karol May

że tą trucizną unieszkodliwiono niejednego polityka, konkurenta w walce o władzę, a także kilka koronowanych głów.
— Nie znam tej rośliny i nic o tych przypadkach nie słyszałem
— powiedział Hilario obojętnym tonem, ale Arrastro zauważył, że głos doktora lekko zadrżał.
— Opowiadają na przykład o cesarzowej, imienia nie wymienię
— ciągnął dalej grubas — której lud nie znosił, bo i ona, i jej mąż zostali mu narzuceni. Pewnego dnia do klasztoru, w którym mieszkał stary lekarz, cieszący się sławą znawcy toloadżi, przybyli dwaj mężczyźni.
W tym momencie Hilario zakaszlał.
— Jest pan chory? — zapytał Arrastro z fałszywą troską w głosie.
— Może zażyłby pan jakieś lekarstwo?
— Nic mi nie trzeba — burknął doktor.
— No to opowiadam dalej. Otóż ci mężczyźni zażądali od owego lekarza, by dał im truciznę, która wywołuje obłęd. Nie ukrywali, że jest przeznaczona dla cesarzowej. No i otrzymali ją, oczywiście po zapłaceniu pewnej sumy, której wysokość jest mi także znana.
— To czysty wytwór fantazji! — czoło Hilaria pokrył


Strony: