Klasztor Della Barbara

Autor: Karol May

pana takie samo ślepe prawo i bezwzględne posłuszeństwo, jak każdego innego członka związku? I dodani, że niekiedy, przed egzekucją, skazany zostaje poddany torturom. Z pewnością i pana nie ominęłyby one.
Doktora przeszył zimny dreszcz.
— Co więc mam robić? — wyjąkał wreszcie.
— Zaraz to panu powiem. Ale naprzód pytanie: Czy istnieje trucizna zabijająca, jeśli można tak to określić, umysł człowieka?
Hilario udał, że się zastanawia.
— Tak. To kurara — odpowiedział po chwili. — Paraliżuje pewne komórki mózgowe. Ten, któremu się ją zaaplikuje, ma jednak dokładną świadomość tego, co się z nim dzieje; reaguje na każdą zmianę temperatury, na najsłabsze ukłucie igłą. Z czasem, w zależności od dawki, albo wpada w całkowity obłęd, albo umiera.
— A nie słyszał pan przypadkiem o toloadżi, pospolitej, ale trującej roślinie? Podobno działa niemal zupełnie tak, jak wilcze ziele. Kilka kropel soku wyciśniętego z jej łodyżki, bez smaku i zapachu, powoduje nieuchronnie obłęd, pod względem fizycznym natomiast chory jest okazem zdrowia i może żyć długie lata. Mówi się,


Strony: