Klasztor Della Barbara

Autor: Karol May

republikanów…
— Ach, rozumiem! Będą musieli skazać go na śmierć. Wet za wet. Gdyby Juarez go ułaskawił, naraziłby się swoim stronnikom.
— Nareszcie zaczyna pan pojmować. Musimy więc dołożyć wszelkich starań, by Maksymilian został jeńcem republikanów.
— Ale jak do tego doprowadzić? Przecież Francuzi niedługo opuszczą Meksyk. A jeśli Napoleon nie chce narazić się opinii świata, musi umożliwić Maksymilianowi bezpieczny stąd wyjazd pod ochroną swych wojsk.
— To prawda. Cesarz jednak może się uprzeć i pozostanie tu…
— Przecież to byłoby szaleństwo!
— Bez wątpienia. Czyż jednak nie dowiódł, że zależało mu na władaniu tym krajem? A w dodatku to człowiek naiwny i marzyciel. Podsuńcie mu atrapę korony, a będzie wierzył, że jest z prawdziwego złota. Dwóch ludzi wystarczy, aby go przekonać, że nie powinien wyjeżdżać z Meksyku. Jednego już mamy, drugim będzie pan.
— Ja? W charakterze doradcy cesarza? To przerasta moje możliwości! Jakich użyję argumentów?
— Dostarczymy panu wszystkich. Niech pan tylko skrupulatnie wykona nasze polecenia.
— Nie


Strony: