Klasztor Della Barbara

Autor: Karol May

mi, że każdy człowiek, a więc i ja, oświecony jest przez ducha. Okoliczność jednak, że oświecenie to bywa różne, zmusza mnie do twierdzenia, że dwie osoby nie mogą mieć nigdy identycznego zdania, a co najwyżej podobne. Chcę więc mieć możliwość samodzielnego myślenia i działania.
Czy Hilario odkrył, że umyślnie sprowadziłem rozmowę na te tory? Czy przeczuwa, że mam względem niego niebezpieczne zamiary? Czy je zgaduje i jest przygotowany do ich odparcia? — Myśli te jak błyskawica przebiegały przez głowę Arrastra. Mrużąc oczy i zagryzając dolną wargę, ciągnął dalej pozornie obojętnym tonem:
— Któż próbuje poskromić pańską indywidualność? Mówi pan, że autor książki posunął się za daleko. Ja zaś uważam, że to niesłuszny zarzut.
— To mój sąd, a nie zarzut.
— Cieszy mnie to nie tylko ze względu na pana, ale i dlatego, że często musimy postępować w myśl zasad tej książki. Za chwilę przekona się pan o tym. Będzie pan mógł wykazać się wielkim duchem i wspaniałomyślnością, popełniając czyn, który być może zostanie sowicie nagrodzony.
— Jestem gotów.

Strony: