Klasztor Della Barbara

Autor: Karol May

ale Sępi Dziób położył mu rękę na ramieniu i konfidencjonalnie zapytał:
— Chwileczkę, mój drogi. Czy wiesz, co to jest dolar?
— Pięć razy tyle co frank.
— A więc dam ci dwa dolary albo dziesięć franków, jeżeli udzielisz mi informacji.
Podobna gratka nieczęsto trafiała się stróżowi. Spojrzał z niedowierzaniem na rozrzutnego cudzoziemca i powiedział:
— Jeżeli tak, senior, to proszę dać pieniądze!
— O, nie, mój drogi. Naprzód muszę wiedzieć, czy odpowiesz na moje pytania.
— Odpowiem.
— Bardzo mnie to cieszy. Oto dziesięć franków.
Sięgnął do kieszeni, wyciągnął skórzany woreczek i wręczył stróżowi złotą dziesięciofrankówkę.
— Dziękuję, senior! Sen jest każdemu człowiekowi bardzo potrzebny, ale za taki napiwek jestem zawsze do usług. Pytaj, senior!
— Czy dużo gości macie dziś w gospodzie?
— Niewielu. Dziesięciu, może dwunastu.
— Czy znajduje się wśród nich trójka, która zajęła wspólny pokój?
— Nie. Jeden mieszka oddzielnie, a dwóch razem. To senior Antonio Veridante i jego sekretarz. Przybył


Strony: