Klasztor Della Barbara

Autor: Karol May

/> Podszedł bliżej. Na ziemi coś się poruszyło. Pochylił się trzymając nóż w ręku. Prędko jednak schował go, bo zobaczył półnagiego mężczyznę, z więzami na rękach i nogach, w dodatku zakneblowanego; obok walały się jakieś rzeczy. Wyjął mu knebel z ust, ale na wszelki wypadek pozostawił więzy.
— Hej, przyjacielu, kim jesteś?
— Mon Dieu! Co za szczęście, że mogę znów oddychać.
— Co mnie obchodzi pański oddech? Chcę wiedzieć, kim jesteś!
— Francuskim oficerem. Nazywam się Durand.
— Takie bajki może pan opowiadać komu innemu! Oficer nie dałby się tak łatwo napaść i związać.
— Nagle dostałem cios w głowę i straciłem przytomność.
— Oto skutki przytomności w głowie zamiast w pięściach. Nawet rozebrano pana. Po co?
— Skąd mogę wiedzieć? Niech mnie pan rozwiąże, proszę.
— Tylko powoli. Przede wszystkim muszę się zorientować w sytuacji. Tu leży jakieś ubranie.
— To moje.
— E… Czyżby kapitan francuski nie nosił munduru?
— Ależ miałem mundur!
— A tu widzę wysokie, ordynarne buty, płócienne spodnie,


Strony: