Klasztor Della Barbara

Autor: Karol May

Unger. Jestem synem sternika Ungera, jednego z tych, których Landola wywiózł na wyspę. Nie możecie, oczywiście, liczyć na pobłażliwość, ale pewna skrucha mogłaby wpłynąć na wymiar kary.
— Tak?! A co jeszcze wiecie?
— Wszystko. Gra skończona!
Traperski fortel

Kiedy Corteja i Landolę próbowano przesłuchiwać, Grandeprise obchodził wkoło budynek więzienny, badając dokładnie mury. Były bardzo mocne; nie znalazł najmniejszej szczeliny czy choćby jednej obluzowanej cegły. Nagle zauważył, że w jednym z zakratowanych okien zapaliło się światło.
— Na pewno — mruknął — umieszczą ich w tej celi. Dobrze, że chociaż to wiem. A może ich rozdzielą?
Czekał, czy światło nie zaświeci się w innym oknie. Ale tak się nie stało.
— Doskonale! Chyba więc są razem. Muszę poczekać, aż odejdą ich prześladowcy.
Ukrył się w mroku naprzeciwko wyjścia z więzienia. Nawet niedługo czekał. Po chwili ujrzał czterech mężczyzn.
— A więc droga wolna. Co robić? Trzeba działać szybko. Jutro może być za późno.
Szedł ulicą pogrążony w rozmyślaniach.


Strony: