Jego królewska mość

Autor: Karol May

nie poznaje mnie pan, panie poruczniku? Zastanowił się i po chwili rzeczywiście przypomniał ją sobie.
— Do pioruna! Przecież pani jest Bertą Uhlamann z Bodenheim!
— Tak, to ja. Często bywałam w Reinswalden i widziałam pana wiele razy.
— Ale to było dawno i dlatego nie poznałem w pani tamtej dziewczynki. Skądże się pani wzięła w Berlinie?
— W domu jest nas dużo, mam kilka sióstr i ojciec kazał mi iść na służbę. Przyjechałam tutaj, ponieważ gospodarz jest moim dalekim krewnym.
— Dla mnie to szczęśliwy zbieg okoliczności. Chciałbym prosić panią o przysługę.
— Jeśli będę mogła pomóc, zrobię to z miłą chęcią.
— Przede wszystkim proszę, aby nikomu pani nie mówiła, że jestem oficerem. Czy mieszka u was kapitan Shaw?
— Tak, od niedawna, pod numerem jedenastym.
— Z kim się tu spotyka?
— Prawie z nikim. Często wychodzi na miasto. Raz tylko odwiedził go jakiś mężczyzna, ale go nie zastał.
— Kto to był?
— Nie wymienił nazwiska. Powiedział, że wkrótce przyjedzie znowu.
— Czy z jego wyglądu nie wywnioskowała pani,


Strony: