Jego królewska mość

Autor: Karol May

Proszę pana, czy nie zechciałby pan przyłączyć się do mnie? Przy szklance piwa człowiek tęskni do towarzystwa.
— Jestem tego samego zdania, mój panie, i przyjmuję pańskie zaproszenie — odpowiedział Kurt.
Kapitan przyglądał mu się badawczo.
— Sądzę, że każde towarzystwo lepiej panu zrobi niż samotność. Jest pan czymś zmartwiony. Czy mam rację?
— Hm, może to i prawda — mruknął Kurt, zamawiając szklankę piwa. — Wielcy panowie niewiele sobie z tego robią, czy nas wprawiają w zły czy dobry humor.
— A więc słusznie przypuszczałem. Był pan w tym wielkim domu? Zapewne szukał pan posady?
— Być może.
— Kto tam właściwie mieszka?
— Hrabia de Rodriganda.
— Wszak to hiszpańskie nazwisko?
— Tak, to Hiszpan.
— Bogaty?
— Bardzo.
— A więc zna pan dobrze jego sytuację finansową.
— Czy sądzi pan, że hrabia opowiada o swoich koneksjach takiemu, co go prosi o posadę?
— Kim pan jest?
Kurt skrzywił się i odpowiedział wymijająco:
— To nie ma nic do rzeczy! Wygląda pan także na wielkiego pana, więc


Strony: