Jego królewska mość

Autor: Karol May

przyjaciółki.
— Tak, o tym.
— Czy go znasz?
— Czy go znam?! Tego człowieka?! Widziałam tę twarz w chwili, której nigdy nie zapomnę!
— Kto to?
— Landola, korsarz!
— Kapitan „La Pendoli”?! — wykrzyknęła Roseta.
— Kapitan Grandeprise? — wtórował córce hrabia. — Czy na pewno pani się nie myli?
— Na pewno nie!
Kurt nie odzywał się. Podszedł do okna i przyglądał się mężczyźnie. Inni zrobili to samo.
— Ten łotr obserwuje nasz dom — zauważył hrabia.
— Wie zapewne, że pan tu mieszka — dodała Amy.
— Sprawca naszych nieszczęść planuje nowe zbrodnie! — biadała Roseta.
— Wszedł do gospody! — zauważył Kurt. — Na pewno chce się dowiedzieć czegoś o nas. A więc dowie się, a jakże!
Wybiegł z pokoju, aby się przebrać w cywilne ubranie. Po kilku minutach wchodził do knajpy z ponurą miną.
Kapitan Shaw był jedynym gościem, podobnie jak poprzednio podporucznik von Ravenow. Widział, jak Kurt wypadł z willi hrabiego. Gdy więc młodzieniec usiadł przy innym stoliku, zwrócił się do niego:


Strony: