Jego królewska mość

Autor: Karol May

kiedy opuścił hacjendę del Erina.
Usadowiono się wygodnie, aby posłuchać historii kapitana Ungera. Amy przekazywała im po kolei wszystko, czego dowiedziała się od Arbelleza. Mówiła właśnie o przeżyciach Piorunowego Grota w pieczarze królewskiego skarbca.
— Muszę tu przerwać na chwilę, bo przypomniało mi się coś bardzo ważnego. Dowiedziałam się od Rosety, że nie otrzymał pan mego listu, który przysłałam za pośrednictwem Juareza. A czy dotarła do pana przesyłka hacjendera?
— Przesyłka? Jaka przesyłka? — zdumiał się Kurt. — Nic nie otrzymałem.
Amy była przerażona.
— Pańskiemu stryjowi — wyjaśniła — Bawole Czoło podarował część skarbów, o których dopiero co opowiadałam, część wprawdzie małą, ale bądź co bądź stanowiącą wielki majątek. Postanowiono połowę tego majątku przekazać panu. W kilka lat po zniknięciu Sternaua hacjendero Arbellez pojechał do Meksyku i oddał skarb ówczesnemu najwyższemu sędziemu, Benito Juarezowi, z prośbą, by posłał go do Europy.
— Nic absolutnie nie dostałem — powtórzył Kurt. — Paczka albo zaginęła, albo trafiła pod


Strony: