Jego królewska mość

Autor: Karol May

nie dawała o sobie znaku życia? — upewnił się don Manuel.
— Ta sama.
Hrabia podszedł do Amy.
— Witam panią z całego serca! Od ostatniego naszego spotkania wydarzyło się tyle nieszczęść. Jakże się cieszyliśmy, kiedy otrzymaliśmy pół roku temu z Londynu pierwszy list pani ojca. Co za szkoda, że nie mógł wraz z panią przyjechać do Berlina. Mam nadzieję, że będziemy mieć przyjemność gościć panią u nas.
Amy uśmiechnęła się.
— Z radością przyjęłam zaproszenie Rosety na czas pobytu ojca w Meksyku. Z początku zamierzałam mu towarzyszyć, ale po owych smutnych doświadczeniach nie chciał mnie narażać na niebezpieczeństwa w tym półdzikim, pełnym niepokojów kraju.
— Lord słusznie postąpił, miss Amy. Pozwoli pani przedstawić sobie mego młodego przyjaciela, podporucznika Kurta Ungera.
— Znam to nazwisko. Tak nazywał się kapitan, którego brat był znakomitym myśliwym.
— Ów kapitan jest moim ojcem — wtrącił Kurt.
— Ach, panie podporuczniku, mogę więc opowiedzieć panu o ojcu — ucieszyła się Angielka. — Niestety, znam jego dzieje tylko do chwili,


Strony: