Jego królewska mość

Autor: Karol May

usłyszała szmery. Zobaczyła, jak Hilario i dwoje przybyszów kierują się ku schodom, prowadzącym do podziemi. Kiedy mijali jej pokój, dotarło do niej kilka słów z prowadzonej szeptem rozmowy:
— Seniorita Josefa, na dole będzie pani zupełnie…
Ledwo zniknęli, wpadła jej do głowy śmiała myśl. Nie zastanawiała się ani chwili. Wzięła kilka zapałek i zakradła się do pokoju Hilaria. Było tam ciemno. Zapaliła zapałkę, by oświetlić ścianę, gdzie wisiały klucze. Zdjęła odpowiednie i wróciła do swego pokoju, znów nie domykając drzwi. Wkrótce wrócił Hilario. Był teraz sam. Widocznie ukrył tamtych w podziemiach — pomyślała. Postawiwszy lampę na stole, przechadzał się, mówiąc do siebie (tego już jednak Emilia słyszeć nie mogła):
— Co za wieczór! Do licha! Zrobię Manfreda hrabią! A że trzeba będzie usunąć wszystkich wtajemniczonych w tę sprawę… No cóż… Tylko nie wolno działać pochopnie. Jutro prawdopodobnie zjawią się ścigający. Muszę mieć się na baczności. Położę się, muszę wreszcie wypocząć.
Emilia czekała dosyć długo. Kiedy uznała, że cały dom pogrążył się we


Strony: