Jego królewska mość

Autor: Karol May

wielce znaczącą osobę, więc wpływy jego wzrosną. Cieszy mnie to również ze względu na ciebie. Wielki książę prosił, abym go odwiedził. Skorzystam z tego i opowiem, jak ciebie, jego pupila, traktują tutaj. Jestem przekonany, że ci pomoże.
Hrabia umilkł, zaczął nasłuchiwać i podszedł do okna. Przed bramą stał powóz, ale nikt już w nim nie siedział. Po chwili rozległy się głosy w korytarzu i otworzyły drzwi. Ukazała się w nich Roseta Sternau, z domu hrabianka de Rodriganda y Sevilla. Za nią stała piękna, choć już niemłoda dama.
— Moja droga córko! — zawołał z radością hrabia. — Co się stało, że tak szybko znów cię widzę?
Objęła go i pocałowała.
— Przyjechałam, aby ci przedstawić nader miłego gościa, kochany ojcze. Spójrz i powiedz, kto to jest?!
Hrabia popatrzył uważnie. Na pięknym obliczu kobiety, podobnie jak na twarzy Rosety, wyryte było cierpienie. Wydawała się hrabiemu znajoma, a jednak potrząsnął głową przecząco.
— Nie zmuszaj mnie, córko, abym odgadywał.
— No dobrze. Ta pani to miss Amy Dryden.
— Twoja przyjaciółka, która tak dawno


Strony: