Jego królewska mość

Autor: Karol May

serce nie skłoni pana do nierozsądnych postępków, drogi von Platen.
— Moje dobre serce nie skłoni mnie do niczego, co byłoby niezgodne z moim honorem.
Von Platen czuł wyraźnie, że nie będzie wrogiem nowego kolegi. Swym zachowaniem zyskał on jego sympatię.
Kurt wrócił tymczasem do domu. Kiedy zwierzył się don Manuelowi z doznanych afrontów, hrabia wzruszył ramionami i powiedział łagodnie:
— Spodziewałem się tego. Gwardia w każdym kraju jest piekielnie dumna. Nie powinno cię to niepokoić, mój drogi chłopcze. Podczas twojej nieobecności dostałem kartkę od wielkiego księcia Hesji, który jest w Berlinie i…
— Wielki książę w Berlinie? — przerwał Kurt. — Dopiero przedwczoraj rozmawiałem z nim w Darmstadcie!
— Wezwał go telegraficznie król pruski. Z tych kilku słów wnioskuję, że chodzi o dyplomatyczne, nader ważne sprawy. Być może, o stosunki obu krajów, które w ostatniej wojnie występowały przeciw sobie. A może i o ważniejsze rzeczy. Ten von Bismarck ma tęgą głowę i jest niezwykle wyrachowany. Widać obecność wielkiego księcia była pilnie pożądana. Przyjęto go jak


Strony: