Jego królewska mość

Autor: Karol May

teraz najwyższy już czas, byś się stawił u ministra wojny. Jest o tobie dobrego zdania, pozyskałeś jego względy dotychczasowymi postępkami i możesz się spodziewać jak najlepszego przyjęcia.
Dzięki don Manuelowi sprawa Ravenowa musiała być odłożona. Kurt pożegnał się i poszedł składać wizyty przełożonym. Ślubował sobie w duchu, że nikomu nie pozwoli szargać honoru swego i najbliższych, a temu Ravenowowi da po nosie przy najbliższej okazji.
Wsiadł do oczekującej go eleganckiej jednokonki. Choć nie jest w zwyczaju, by oficer niższej rangi meldował się u ministra wojny, pojechał wprost do niego. Był to wyraźny rozkaz ministra, a tym samym szczególne wyróżnienie Kurta.
Mimo że wielu interesantów czekało na audiencję, Kurt został przyjęty natychmiast. Minister potraktował go serdecznie, przez chwilę przyglądał mu się z uśmiechem i powiedział:
— Polecono mi pana i jestem gotów pomóc panu. Przeczytałem pańskie prace poświęcone wojskowym problemom wielu obcych państw i jestem pełen uznania. Tym bardziej, że jest pan tak młody. Sądzę, że pańskie talenty bardzo nam się przydadzą i dlatego


Strony: