Jego królewska mość
Autor: Karol May
powiedziała z głęboką pogardą.
— Gdyby pani była mężczyzną, musiałaby natychmiast służyć mi satysfakcją! Cóż jestem winien, że zwiodło mnie, przysięgam na honor, tak uderzające podobieństwo?
— Milcz, pan! Gdybym była mężczyzną, biłabym się tylko z ludźmi godnymi satysfakcji. A pańskie zachowanie i słowa zdradzają brak honoru. Co się bowiem tyczy podobieństwa, na które się powołujesz, to wierutne kłamstwo. Panna Marsfelden tak jest do mnie podobna jak pan do honorowego człowieka. Szukał pan po prostu łatwej przygody i znalazł ją, aczkolwiek w innej formie, niż pan sądził. A więc zabawa skończona. Proszę opuścić powóz! Takiej odprawy von Ravenow nigdy dotąd nie doznał. Ale nie chciał jeszcze dać za wygraną. Arab był zbyt kosztowny!
— No, dobrze szanowna pani. Nie mam wyboru i muszę wyznać pani prawdę, chociaż obawiam się, że rozgniewam ją jeszcze bardziej.
— O gniewie nie ma mowy — uśmiechnęła się z ironią. — Nie wzbudził pan mojego gniewu, lecz pogardę. Nie interesują mnie pana wyjaśnienia i żądam po raz drugi, abyś opuścił nasz powóz!
— Nie i jeszcze raz
— Gdyby pani była mężczyzną, musiałaby natychmiast służyć mi satysfakcją! Cóż jestem winien, że zwiodło mnie, przysięgam na honor, tak uderzające podobieństwo?
— Milcz, pan! Gdybym była mężczyzną, biłabym się tylko z ludźmi godnymi satysfakcji. A pańskie zachowanie i słowa zdradzają brak honoru. Co się bowiem tyczy podobieństwa, na które się powołujesz, to wierutne kłamstwo. Panna Marsfelden tak jest do mnie podobna jak pan do honorowego człowieka. Szukał pan po prostu łatwej przygody i znalazł ją, aczkolwiek w innej formie, niż pan sądził. A więc zabawa skończona. Proszę opuścić powóz! Takiej odprawy von Ravenow nigdy dotąd nie doznał. Ale nie chciał jeszcze dać za wygraną. Arab był zbyt kosztowny!
— No, dobrze szanowna pani. Nie mam wyboru i muszę wyznać pani prawdę, chociaż obawiam się, że rozgniewam ją jeszcze bardziej.
— O gniewie nie ma mowy — uśmiechnęła się z ironią. — Nie wzbudził pan mojego gniewu, lecz pogardę. Nie interesują mnie pana wyjaśnienia i żądam po raz drugi, abyś opuścił nasz powóz!
— Nie i jeszcze raz
Strony:
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- 8
- 9
- 10
- 11
- 12
- 13
- 14
- 15
- 16
- 17
- 18
- 19
- 20
- 21
- 22
- 23
- 24
- 25
- 26
- 27
- 28
- 29
- 30
- 31
- 32
- 33
- 34
- 35
- 36
- 37
- 38
- 39
- 40
- 41
- 42
- 43
- 44
- 45
- 46
- 47
- 48
- 49
- 50
- 51
- 52
- 53
- 54
- 55
- 56
- 57
- 58
- 59
- 60
- 61
- 62
- 63
- 64
- 65
- 66
- 67
- 68
- 69
- 70
- 71
- 72
- 73
- 74
- 75
- 76
- 77
- 78
- 79
- 80
- 81
- 82
- 83
- 84
- 85
- 86
- 87
- 88
- 89
- 90
- 91
- 92
- 93
- 94
- 95
- 96
- 97
- 98
- 99
- 100
- 101
- 102
- 103
- 104
- 105
- 106
- 107
- 108
- 109
- 110
- 111
- 112
- 113
- 114
- 115
- 116
- 117
- 118
- 119
- 120
- 121
- 122
- 123
- 124
- 125
- 126
- 127
- 128
- 129
- 130
- 131
- 132
- 133
- 134
- 135
- 136
- 137
- 138
- 139
- 140
- 141
- 142
- 143
- 144
- 145
- 146
- 147
- 148
- 149
- 150
- 151
- 152
- 153
- 154
- 155
- 156
- 157
- 158
- 159
- 160
- 161
- 162
- 163
- 164
- 165
- 166
- 167
- 168
- 169
- 170