Jego królewska mość

Autor: Karol May

babkę. — Gdzie przebywa owa kuzynka?
Twarz podporucznika rozjaśniła się zadowoleniem. Sądził, że damy chętnie nawiązują z nim rozmowę, a tego właśnie pragnął. A w ogóle myślał, że ma przed sobą łatwe zadanie. Panie nazywały się tylko Sternau, bez „von”, były zatem mieszczankami — a której to mieszczanki nie uszczęśliwiłoby poznanie podporucznika gwardii, tym bardziej hrabiego? Odpowiedział zatem bez zająknienia:
— Paula von Marsfelden mieszka w Darmstadcie. Dlatego zdziwiłem się, widząc ją w Berlinie. Muszę od razu dzisiaj napisać do niej, że w stolicy znajduje się tak piękny i godny podziwu jej sobowtór.
Róża uśmiechnęła się ironicznie.
— Radzę panu zaoszczędzić sobie tego trudu.
— Dlaczego?
— Ponieważ ja sama zawiadomię o tym pannę von Marsfelden.
— Pani? Jak to?
— Jest moją przyjaciółką.
— Ach!
— Zląkł się pan? — zauważyła zimno Róża. — A więc, istotnie nie pomyliłam się. Mój panie, jesteś wprawdzie hrabią i oficerem, ale nie człowiekiem honoru!
— Pani! — wyjąkał.
— Podporuczniku —


Strony: