Jego królewska mość

Autor: Karol May

wielce dla mnie nieprzyjemne podobieństwo do jakiejś pańskiej znajomej upoważniło pana do zatrzymania naszego powozu. Proszę więc, abyś się przedstawił!
Bardzo dobrze udał zakłopotanie i odpowiedział z równie udaną skwapliwością:
— Ach, mój Boże, miałbym się aż tak pomylić? To niemożliwe. Nie zdarza się tak uderzające podobieństwo! —Iz głębokim ukłonem dodał: — Jestem hrabia Hugo Ravenow, podporucznik huzarów gwardii jego królewskiej mości.
— A więc potwierdza się, że pana nie znamy — stwierdziła dziewczyna. — Nazywam się Róża Sternau, a ta pani jest moją babką.
— Róża Sternau? — powtórzył, symulując przestrach. — Co się ze mną dzieje? Padłem ofiarą niebywałej pomyłki i proszę o łaskawe wybaczenie!
— Jeśli naprawdę zachodzi tu niezwykłe podobieństwo, musimy panu wybaczyć — odpowiedziała Róża, lecz zarówno jej głos, jak i spojrzenie przeczyły tym słowom. — Czy mogę wiedzieć, kim jest mój sobowtór?
— Oczywiście, oczywiście, panno Sternau! To moja kuzynka, panna von Marsfelden.
— Marsfelden? — Róża spojrzała porozumiewawczo na


Strony: