Jego królewska mość

Autor: Karol May

prezydenta o wszystkim, co zaszło w hacjendzie. Tymczasem nadeszła Karia. Wraz z Marią weszła do Arbellezów, aby przywitać się ze starcem, Juarez zaś zajął Się swoimi sprawami.
Pół godziny później prezydent rozmawiał w swoim pokoju z lordem Drydenem. Zapukano do drzwi i stanął w nich wódz Miksteków. Trzymał w ręku jakieś papiery.
— Co mój brat przynosi? — zapytał Juarez.
— Listy dla ciebie od pewnej kobiety. Senior Sternau pojechał ścigać wrogów i spotkał ją w drodze. Wziął od niej listy i przesłał tutaj.
Były to owe odpisy, które Emilia zrobiła z tajnej korespondencji doktora Hilaria. Juarez przeprosiwszy lorda, zaczął przeglądać dokumenty. Po chwili Anglik ujrzał na jego twarzy wyraz skupionej uwagi.
Wreszcie Zapoteka skończył czytać.
— Proszę mi wybaczyć, senior, że trwało to tak długo, ale nie mogłem przerwać lektury. To bardzo ważne wiadomości. Opowiadałem panu o senioricie Emilii?
— Tym pańskim szpiegu?
— Raczej nazwałbym ją sojuszniczką. Zawdzięczamy jej bardzo wiele. Teraz znowu wykonała coś, co tylko jej mogło się udać. Jeszcze dziś


Strony: