Jego królewska mość

Autor: Karol May

chodźcie za mną! — rozkazał.
Zaprowadził ich na koniec korytarza, gdzie mieściła się cela przypominająca raczej pokoik niż więzienie.
— Wejdźcie tutaj! — polecił otwierając drzwi.
Odetchnęli z ulgą; można tutaj było nie tylko stać, ale nawet się położyć.
— Oto wasze obecne mieszkanie. A teraz czekam na informacje! Gdzie i od kogo można się dowiedzieć o miejscu pobytu Landoli?
— Od mego brata — odpowiedział Cortejo.
— A więc w Rodrigandzie, w Hiszpanii? To za daleko, czy nie ma innego sposobu?
Cortejo spojrzał na doktora ze złością.
— Czy naprawdę zostaniemy tutaj i nie będzie nas pan głodzić?
— Tak, o ile mnie pan nie okłamie.
— Wyjawię wszystko, senior przyrzeknie mi jeszcze, że nie zamorduje nas i że wyleczy moją córkę.
— Przyrzekam pod warunkiem, że powie pan prawdę.
— W sprawie tego Landoli pisałem do brata. Ja również chciałem wiedzieć, gdzie drań przebywa.
— I oczekuje pan odpowiedzi?
— Tak. Powinna była już nadejść do mego agenta w Veracruz.
— Dlaczego nie do Meksyku?
— Zapomina


Strony: