Jego królewska mość

Autor: Karol May

celę.
— O, dwa żelazne pierścienie — zainteresował się Cortejo, — Do czego służą?
— Do unieruchomienia więźnia.
— W jaki sposób?
— To misterne cacko, senior. Może się pan sam przekonać.
— Chętnie.
— Ja także! — zawołała Josefa.
— No dobrze. Tu, z prawej strony, jest podwójny loch doskonale nadający się do takiej próby.
Odsunął dwa rygle i weszli do dwumetrowego lochu w kształcie sześcianu. Podłoga była kamienna; ani słomy, ani maty, ani dzbana. Na wprost drzwi, w ścianie, sterczały na wysokości szyi i bioder siedzącego człowieka podwójne pierścienie żelazne.
— W tych pierścieniach zamyka się więźnia? — zapytała Josefa. — Przecież są otwarte, a nie widzę kłódek.
— Nie są one potrzebne. Pierścienie mają sekretny mechanizm, który je zamyka. A zatem, czy państwo chcecie przejść próbę?
— Tak! — odpowiedzieli chórem.
— A więc usiądźcie przy sobie w pierścieniach.
Kiedy to zrobili, jednym ruchem zamknął dokoła nich żelazne obręcze.
— Znakomicie! — zachwycała się Josefa. — Nic


Strony: