Jego królewska mość

Autor: Karol May

domknięte. Zanim zdążyli powziąć podejrzenie, zanim spostrzegli niebezpieczeństwo, już doktor błyskawicznym susem skoczył naprzód i zatrzasnął za sobą drzwi. W tej samej chwili usłyszeli za plecami taki sam odgłos. To Manfredo wykonał rozkaz stryja. Znaleźli się w potrzasku. W dodatku w całkowitych ciemnościach.
— Do stu tysięcy piorunów! Jesteśmy uwięzieni! — zawołał Unger.
— Uff! — westchnął Apacz.
Miksteka, nic nie mówiąc strzelił do drzwi.
— Dlaczego mój brat strzela? — zapytał Sternau.
— By roztrzaskać zamek!
— To się na nic nie zda. Zasuwy są mocne.
Wyjął z kieszeni zapałki. W ich świetle ujrzeli mglistą smugę wydobywającą się spod drzwi. Jednocześnie poczuli silny, duszący zapach.
— Chcą nas otruć albo zadusić! — krzyknął Sternau. — Wpuszczają jakiś gaz!
— Wyważymy drzwi! — poradził Piorunowy Grot.
Z całej siły naparli na nie. Na próżno jednak. Ani drgnęły.
Doktor Hilario stał w pobliżu i nasłuchiwał. W lewej ręce trzymał latarkę, a w prawej pulweryzator zawierający tajemniczy gaz. Na twarzy jego


Strony: