Jego królewska mość

Autor: Karol May

/> — W pobliżu komory, gdzie znajduje się skrytka z pańską tajną korespondencją?
Teraz naprawdę dreszcz strachu przeszył Hilaria. Opanował się jednak i krzyknął oburzony:
— Jakim prawem wtargnął pan do mego mieszkania i stawia pytania, których nie pojmuję? Wezwę pomoc!
— Nie radzę. Źle pan na tym wyjdzie.
— A więc mów pan jaśniej, abym wiedział wreszcie, czego ode mnie żądasz.
— Ma pan nam wydać Corteja i jego córkę.
— Ależ nic o nich nie wiem!
— Sądzi pan, że wykręci się tym kłamstwem? Chwycę pana za gardło… O, w ten sposób… I jeśli nie powiesz całej prawdy, to ścisnę tak, że za chwilę oddasz ostatnie tchnienie. A potem już sami zdołamy odszukać zbiegów.
Sternau ścisnął Hilaria tak mocno, że oczy wyszły doktorowi na wierzch. Zrozumiał widać, że to nie przelewki, bo wybełkotał:
— Ja… chcę… Sternau zwolnił uścisk.
— Cortejo i jego córka są zatem u pana? — powtórzył.
— Tak.
— Gdzie?
— W podziemnym lochu.
— Chyba nie powie pan, że zamknął ich w lochu.
— Oni są moimi


Strony: