Jego królewska mość

Autor: Karol May

pan. Najpierw prosimy seniora o szczere odpowiedzi na kilka pytań.
— Nie wiem, co o tym myśleć, senior! Zdaje się, że wtargnęliście do klasztoru nielegalnie?
— Ano tak. Mieliśmy jednak ważne po temu powody, drogi panie. Jeśli obecność nasza niepokoi seniora, to przecież jest w pańskiej mocy pozbyć się nas bardzo prędko. Powiedz mi pan przede wszystkim, czy byłeś uprzedzony o naszym przybyciu.
— Nie. Kto miał mnie uprzedzić?
— Czy nie przybyli tu wczoraj pewien pan i pani?
— Nie.
— Nazwiskiem Cortejo?
— Nie. Nie znam tego nazwiska. Żyję nauką i leczeniem chorych, nie zajmuję się polityką.
— Skądże pan wie, że to nazwisko ma związek z polityką? Zdradziłeś się, senior! Nie próbuj nas dłużej oszukiwać. Prowadzisz ożywioną korespondencję ze wszystkimi politykami kraju.
Hilario zląkł się. Skąd Sternau się o tym dowiedział?
— Myli się pan — zaprzeczył energicznie. — Nigdy nie słyszałem o żadnym Corteju.
— To znaczy, że Cortejo i jego córka nie ukrywają się u pana?
— Nie.
— Nie są w podziemiach?
— Nie.

Strony: